wtorek, 18 lutego 2014

Chapter seven, part I.

*Maja*
- Majeczka, może by tak szybciej? Teoretycznie za 10 minut powinnyśmy być u chłopaków! - dobijała się do mojej łazienki Kinga.
- No już, już. Tylko się ubiorę i jestem gotowa! - odkrzyknęłam i szybko założyłam przygotowane wcześniej ubrania. Szybko wyszłam z łazienki i swojego pokoju. Kinga zniecierpliwiona opierała się o ścianę w korytarzu i nad czymś się zawzięcie zastanawiała, lekko przytupując nogą w tylko jej znany rytm.
- Gdzie Kaśka? - zapytałam od razu, gdy ją zauważyłam.
- Szykuje się. Ja nie rozumiem, zawsze pierwsza leciała i na nas czekała, a teraz się pewnie pindrzy przed lustrem... - fuknęła niezadowolona.
- Może po nią pój... 
- Już, już jestem! Idziemy? - przerwała mi zdyszana Kasia zbiegająca ze schodów.
- Wreszcie. Tak, idziemy - burknęła lekko zdenerwowana Szynaka i wyszłyśmy z domu.
   Wyszłyśmy z domu, zamykając go wcześniej na klucz. Wcześniej chciałyśmy iść pieszo, ale z racji, że jesteśmy spóźnione - wybrałyśmy samochód.

- Witam moje drogie panie! - przywitał nas Zayn. Przytuliłyśmy się z nim po czym weszłyśmy do środka. Widok, który nas zastał w salonie był trochę... niecodzienny. Na stoliku do kawy tańczył Louis wraz z Harrym, którzy wymyślali własny tekst do lecącego na Vivie "Timber", na kanapie Niall płakał i jadł żelki krzycząc, że "tylko one go rozumieją", a Liam w fartuchu i czapce kucharskiej podlewał kwiatki.
- O, hello ladies! - puścił nam oczko Liaś. - Skoro już mamy gości, to lecę się przebrać, poczekajcie chwilkę! A ty, Nialler już nie płacz!
- No, Niall! Nie maż się już! Harrego te fanki codzień prawie zabijają, a jeszcze żyje! Nic się nie stało przecież... - powiedział do blondynka Malik.
- Ale ty nie rozumiesz! Ona mnie pocałowała, rozumiesz?!?! - na słowo "pocałowała" Kini jakaś iskierka złości przemknęła przez prawe oko.
- Ej, chłopaki! Ktoś wyjaśni nam, o co chodzi? Niall, widać, że udajesz... - powiedziała Kasia.
- Te, blondi! Może to ci poprawi humor? - zapytał nagle Harry, przerywając swój taniec. - Tak w ogóle, to hej wszystkim. - Louis pomachał zza jego pleców.
- Co ma mi poprawić humor niby? - rzekł blondasek, pociągając słodko nosem.
- JUSTIN NA VIVIE! - wykrzyczał Tomlinson, a z telewizora rozbrzmiały pierwsze dźwięki piosenki "Confident".
- Tańczymy! - Nialler zerwał się z sofy i wskoczył na stoliczek, dołączając do Larrego. 
- Ej, ja też chcę! - oburzył się Zayn. Harry zaczął udawać, że przyciąga go liną do siebie, a potem to już wszyscy tańczyli na małym, biednym stoliczku do kawy.
- Czy to się nie powinno już załamać? - zdziwiłam się.
- Powinno... ale to było chyba robione na zamówienie i jest specjalnie wytrzymałe - zaśmiała się Szynka.
- Skoro tak... - mruknęłam i dołączyłam do tańczących chłopaków. 


*Kinga*
   Nie mam pojęcia, jak oni się tam zmieścili, ani dlaczego stolik się jeszcze nie załamał, ale OK. Cała 5 tańczyła na stoliku, teraz już do nowej piosenki, a ja z Kasią śpiewałyśmy i śmiałyśmy się na przemian, również tańcząc (z tym że na podłodze).
- Matko jedyna, co tu się dzieje?!? - zapytał zszokowany Payne.
- Imprezka? - odpowiedział Harold z miną niewiniątka i w tej chwili stolik runął za ziemię razem z "tancerzami". Nastąpiła chwila ciszy, ale Katarzyna oczywiście musiała zacząć się śmiać, a wszyscy zaraz po niej.
- Ej tu się za dużo dzieje! Głowa mnie boli! Stop film! - krzyknęłam i rzuciłam się na łóżko.
- Popieram. Uspokójmy się trochę, bo to męczące - westchnął Liaś i położył się na mnie.
- Złaź, grubasie! Powietrza! RATUNKUUU! - zaczęłam krzyczeć i go zrzuciłam. 
- Ała! Foch forever na 5 minut z przytupem i zarzutem grzywką!
- Nie masz grzywki... - wtrącił się Zayn.
- No i co z tego? 
- Dobra, koniec tematu! Uspokójmy się, posprzątajmy...
- I opowiedzcie nam o co chodziło Horanowi! - dokończyła Kasia.
- No dobra. Ruszać dupy, podłoga nie jest do leżenia! Jeszcze się zaraz pokaleczycie tym szkłem! - pogonił Louis całą resztę.
- Idę coś zjeść - postanowił Niall i poszedł do kuchni.
- Ja się muszę przebrać bo poplamiłem sobie czymś bluzkę - dorzucił Harry po czym wszedł po schodach na górę.
- Ej, rozcięłam sobie rękę. Boże, umieram! Krew mi leci! - spanikowała Majka.
- Chodź, opatrzę ci to... - westchnął Tommo i zaprowadził ją gdzieś.
- Psia kość! Przez te tańce fryzura mi się rozwaliła! Idę to poprawić - dorzucił Zayn i wyszedł do łazienki. 
- No to ten... idę zajrzeć do kuchni! - powiedziałam szybko i wybiegłam z pokoju. 


*Kasia* 
   Ugh, wszystko zrobią, żeby tylko nie sprzątać... No trudno, poradzimy sobie we 2.
- No dobra, trzeba to sprzątnąć. Więc... wynieś gdzieś te nogi od stołu i wszytsko, a ja posprzątam szkło, dobrze? - zaproponowałam.
- Niech będzie. Tylko się nie pokalecz! - przestrzegł mnie Liam i zaczął sprzątać.

***

- LUDU, ZBIÓRKA! JUŻ POSPRZĄTANE, NIE MARTWCIE SIĘ! - krzyczałam z Daddym. Powoli wszyscy zaczęli się schodzić do salonu.
- Co tam chcieliście? - zapytał Horan, gdy już wszyscy siedzieliśmy w pokoju na kanapie, czy też podłodze (jak Louis i Zayn).
- Poczuliśmy się już samotni - Li począł udawać, że płacze.
- A teraz opowiedzcie nam całą historię z tą dziewczyną - zarządziłam.
- No więc... - rozpoczął Malik.
- Wychodziliśmy sobie z sesji i jakaś dziewczyna do mnie podbiegła i chciała zgwałcić! - dokończył na jednym wydechu Niall.
- Nie do końca... - przewrócił oczami Harry.
- Byliśmy faktycznie na sesji. A jak z niej wychodziliśmy, to ochroniarze nie zdążyli zareagować...
- ... I wtedy ta dziewczyna mnie chciała zgwałcić! - znowu przerwał chłopakom Horan.
- Nie! - zaprotestował Styles.
- Ochroniarze nie zdążyli zareagować... - rozpoczął na nowo Louis.
- ... I do naszej blondyneczki podbiegła pewna dziewczyna... 
- ... I wtedy mnie prawie zgwałciła! 
- ZAMKNIJ SIĘ JUŻ, HORAN! - krzyknął Harold i uderzył go w tył głowy, jako że siedział obok niego. Niall mu oddał i zaczęli się bić, spadając na podłogę. Liam nawet nie zwrócił na to uwagi.
- Ta dziewczyna po prostu się na niego rzuciła i zaczęła go przytulać i całować - skrócił opowiadanie.
- ... Przy okazji piszcząc mi do ucha - zauważył Tommo.
- A biedy Nialler teraz cały czas przeżywa, bo pierwszy raz mu się coś takiego zdarzyło - podsumował Malik.
- W przeciwieństwie do Harrego Złodzieja Serc - zaśmiał się Liam.
- Rzucić wam ciekawostką? - powiedział nagle od czapy blondynek, przestając się bić z lokersem.
- No dajesz.
- Ta dziewczyna to Polka jest!
- Skąd wiesz? - zdziwiła się Kinga.
- Wstyd dla narodu... - jęknęłam.
- Stąd - odpowiedział i wyciągnął z tylnej kieszeni spodni karteczkę.
- Co tam jest napisane? - zapytał Liam.
- "Love ya! Poland is waiting! Call me" i jakiś numer, a niżej coś czego nie rozumiem. Pomyślałem, że to po polsku i mi przetłumaczycie - zwrócił się potem do naszej 3.
- Pokaż to - poprosiła Kinga.
- "Kocham cię, kocham WAS! Pozdrówcie dziewczyny, jeśli to one wam przetłumaczyły :D PS. Mam na imię Julia, mój TT to @JulaBieberDirection zaobserwujcie! <3" - przeczytała.
- O, jak fajnie! Jak ją jeszcze spotkacie to podziękujcie - zaśmiała się Maja, a po niej cała reszta.
- Napiszmy do niej, pobawmy się - zaproponował Harry z miną szalonego doktorka.
- Róbcie, co chcecie, ale beze mnie. Wychodzę z El na zakupy. Na razie! - pożegnał się Louis i wyszedł z domu.
- Ja muszę zadzwonić do Pezz, mieliśmy się też umówić... - powiedział Malik i poszedł do swojego pokoju.
- Ja to tam mam ochotę skombinować jakieś ciasto, a nie sms pisać - rzekła Kinga, a Niall jej przytaknął.
- Mi się nie chce! - jęknął Hazza.
- To my zrobimy ciasto, a ty zajmiesz się sobą, proste - przewróciła oczami Maja.
- Co masz na myśli mówiąc "zajmiesz się sobą"? - zapytał lokowaty poruszając zabawnie brwiami.
- Przemilczę to.
- Mi też się nie chce piec ciasta... Harry, co powiesz na TwitCama? - zaproponował Liaś, a Horan, Szynaka i Marciniszyn już poszli do kuchni.
- Kusząca propozycja, powiem ci... - uśmiechnął się. - Kasia, a ty? Ciasto, czy TwitCam?
- Mam dosyć jedzenia, więc nawet patrzeć nie chcę, ale na TwitCama się wstydzę... poleżę sobie na kanapie chyba...
- Takiej opcji nie ma! Idziesz z nami i koniec! Podnoś się z tej kanapy, głupolu! - zaczął się śmiać.
- Nigdzie nie idę, naraaaa!
- Idziesz. Nie masz tu nic do gadania.
- No chooodź! - jęknął Payne.
- Nie, nie, nie! - protestowałam.
- Nie chcesz z własnej woli, to nie - wzruszył ramionami Harold i wziął mnie na ręce.
- No ty chyba żartujesz! Postaw mnie na ziemię! W tej chwili! Puszczaj! - panikowałam. Ten tylko się uśmiechnął, a Liam podążał za nami uśmiechając się nieznacznie.
   Po chwili już całą trójką siedzieliśmy na łóżku Hazzy. On w środku, trzymając laptopa, ja po jego lewej stronie, a Li po prawej. Lokers napisał Tweeta "Hej, ludzie! TwitCam z naszą koleżanką za 5 minut tutaj !" dorzucając link. 
- Ej no, ja się wstydzę! Poza tym wyglądam beznadziejnie, mam poczochrane włosy, kredka mi się rozmyła... - narzekałam.
- Wyglądasz pięknie, jak zawsze, więc nie marudź - szepnął Harry patrząc się mi głęboko w oczy. Kurde, rozbroił mnie.

- Zaczynamy? - zapytał zniecierpliwiony Daddy.
- Tak, jasne, już, już - ocknął się Styles i rozpoczął nagrywanie.
- Hello! - przywitali się równo chłopaki, a ja tylko pomachałam do kamerki, odwracając głowę w przeciwną stronę. Jestem nieśmiała, to prawda.
   Od razu rozpoczęły się pytania typu "Co to za dziewczyna?", "To ta wasza koleżanka?", "Skąd się znacie?", "Kim ona jest?" i już tylko gdzieniegdzie pojawiały się normalne pytania: "Jak wam minął dzień?", "Kiedy następny koncert?", "Gdzie reszta 1D?". Onieśmielało mnie tak wielkie zainteresowanie moją osobą. Miałam nadzieję, że Directioners nie będą mnie oskarżać o bycie dziewczyną któregoś z chłopaków. 
   Harry i Liam kolejno odpowiadali na pytania, które ich zainteresowały. Ja na początku się nie odzywałam, ale z czasem, widząc że większość osób już mnie lubi, rozkręciłam się i odpowiadałam razem z chłopcami.


*w tym czasie na dole, Kinga*
- No to jakie ciasto pieczemy? - zapytałam, nakładając fartuszek kucharski.
- Um... ja się nie znam za bardzo na ciastach... - przyznała Majka.
- Ale ja tak! Poczekajcie... moja mama robiła kiedyś takie z kremem... chałwowym? Tak, krem chałwowy, to jest to! Sernik z kremem chałwowym! Gdzieś tutaj miałem przepis... - opowiadał Niall, szukając czegoś w szafce. - O, mam! 
- Dobra, to co jest nam potrzebne? - spytałam, klaskając w dłonie.
- Płatki owsiane - są tutaj, masło - jest w lodówce, chałwa waniliowa - gdzieś tam... - czytał blondyn z kartki i jednocześnie pokazywał palcami na różne miejsca w kuchni lub sam czegoś szukał.
- No to robimy! - postanowiła Maja i rozpoczęliśmy pracę.
   Oczywiście nie obyło się bez popychania, dźgania i łaskotania. W pewnym momencie przyszedł mi do głowy zacny pomysł. Chwyciłam z kartonika jajko i rozbiłam je nad głową blondyneczki.
- Ej! - oburzył się. - Dzisiaj myłem głowę!
- Upss... szkoda by było... gdyby ktoś... obsypał się mąką! - krzyknęłam i wypełniłam mój plan.
- Osz ty! - zaśmiał się i z grubsza wytarł twarz ręką. - Zemszczę się!
- Już się boję...
- Co powiesz na to, milady? - szepnęła mi Maja do ucha i wtarła w twarz twarożek.
- Czekaj, Majek, pomogę! - krzyknął Niall i wylał na mnie szklankę wody.
- Dwoje na jedną? Chyba coś nie tak! - zaczęłam się śmiać. Zerknęłam na Maję, która jedyna była "cała" i wymieniłam z Horanem znaczące spojrzenia. Jednocześnie ja wsypałam jej cukier z tyłu za bluzkę, a chłopak chlusnął jej śmietaną w twarz.
- Serca nie macie! - zaczęła udawać płacz, lecz po chwili wybuchnęła gromkim śmiechem razem z nami. 
- O nie! - Niall wykrzyknął i zaczął udawać panikę.
- Co się stało? - zasymulowałam intrygę.
- Ta m-mąka... naz-zywa-a się-ę... JULIA! - wydarł się na cały głos, podbiegł do kąta, usiadł na podłodze i udał histeryczny płacz. Ja i Maja przez chwilę milczałyśmy, ale w jednej chwili wybuchłyśmy śmiechem na cały dom.
- Ale ty głupi jesteś - powiedziałam do Niallera nadal się śmiejąc.
- Zraniłaś moje uczucia! Idę skoczyć z dywanu, moje życie nie ma sensu.
- Nie, Niall, nie rób tego! Nie możesz! Pomyśl o innych! Będą tęsknić! - krzyczałam, upadając na kolana i wyciągając ręce ku oddalającemu się do salonu chłopakowi.
- Nie naprawisz tego, rozumiesz?!? To wszystko przez ciebie! Będziesz mnie miała na sumieniu! - udawał rozpacz.
- Niall, przepraszam! Nie chciałam... ŁUP! - przerwał mi głośny huk. Odwróciliśmy głowy w stronę Majki, skąd pochodził.
- Nie przeszkadzajcie sobie, tylko się wywaliłam o pudełko od śmietany, to nic - tłumaczyła, leżąc plackiem na ziemi. Z Horanem wybuchnęliśmy na arz smiechem, podobnie jak wcześniej z mulatką.
- Jezu, jacy my jesteśmy nienormalni - westchnęłam między napadami śmiechu, leżąc na plecach na podłodze.
- Ale pozytywnie! - zauważył Blondas i znowu zaczęliśmy się śmiać. Nagle do domu wpadł zdyszany, lekko poturbowany Louis wraz z przestraszoną Eleanor. Nie zwrócili nawet uwagi na syf panujący w kuchni, wydyszeli tylko:
- Majka, musimy ci coś powiedzieć.


************************************
Yeeeey, wreszcie udało mi się coś napisać <3
Tak trochę o dupie maryni, nic się nie dzieje, tylko się wygłupiają non stop... nudny zdecydowanie, jestem niezadowolona. 
Nooo i oczywiście jak nowy wygląd bloga? :D Mi się podoba, ale wasza opinia najważniejsza! :)
Rozdział dedykuję kochanej Julci, która mnie zajebiście męczyła o wystąpienie tutaj hahahahah xd
Do następnego! xx

Cały Zayn haha :D



2 komentarze:

  1. Aaaaaaaaaa GENIALNY!!!!!!
    <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3 <3
    CZEKAM NA 2 CZĘŚĆ! <3 <3

    OdpowiedzUsuń
  2. Przez cb mam ochotę na ciasto! XD I nie ma to jak połamać stolik XD Super <3 <3 <3

    OdpowiedzUsuń